January 30

Przychodzi Polak, Niemiec i Rusek…

1  comments


Na jednej z facebookowych grup trafiłem dziś na takiego oto posta pewnego trenera i przyznaję, że uśmiechnąłem się do siebie czytając jego treść. Sam niejednokrotnie doświadczyłem bardzdumo podobnych sytuacji. Duża większość szkoleń technicznych, które prowadzę, jest realizowana zgodnie z wytycznymi vendora technologii, czyli Microsoftu. Konkretna merytoryczna wiedza, konkretne slajdy i konkretne laboratoria do zrealizowania po każdym z modułów.

I ilekroć prowadzę to szkolenie dla grup mieszanych narodowościowo, to sięgam po specjalny notatnik, gdzie mam zapisane dokładne erraty do przygotowanych w wirtualnych maszynach ćwiczeń. Gdzie jest literówka, gdzie nie zgadza się litera dysku, gdzie trzeba odpalić zupełnie inną maszynę, etc.

Kiedy prowadzę szkolenia dla Polaków, czy może nawet szerzej: Słowian – nigdy nie muszę tego robić. Każdy z moich kursantów samodzielnie, we własnym zakresie kombinuje i rozwiązuje zlecone zadania wbrew niepełnej bądź wręcz błędnej instrukcji.

I to jest jeden z tych momentów, kiedy jestem dumny ze swojego pochodzenia. Nie oceniam tutaj czy jest ich dużo czy mało, czy mam to poczucie na codzień czy od święta. Ale na pewno w tym przypadku się pojawia. Jesteśmy społecznie przygotowani do tego, aby kombinować. Jak nie drzwiami – to oknem. Ważny jest cel, a zawsze gdzieś po drodze znajdzie się jakaś furtka, która pozwoli nam go osiągnąć.

Niestety, ma to też swoje negatywne strony, bo nadużywamy tej umiejętności. Przykładu nie trzeba daleko szukać – kilka godzin temu byłem z Anią i Diabłem na spacerze, podczas którego zawędrowaliśmy w okolice pewnego centrum handlowego. Ania weszła na chwilę do środka, a ja czekałem na nią z Diabłem na zewnątrz, kiedy na miejscu dla niepełnosprawnych zatrzymał się Mini Cooper, z którego wysiadły dwie bardzo modnie ubrane kobiety, obie na wysokich szpilkach. Jedna z nich rzuciła pod szybę plakietkę uprawniającą do zatrzymywania się na tego rodzaju miejscach, po czym żwawo ruszyły w kierunku wejścia.

Nie oceniam tego czy takie zachowanie jest godne czy nie. Prawo pozwala na użytkowanie miejsc zarezerowanych jeśli załatwia się np. jakieś sprawunki na rzecz osoby z niepełnosprawnością. A jako, że nikt nie jest w stanie tego zweryfikować – niektórzy nadużywają tego uprawnienia. Myśląc o sobie, zamiast o innych.

Jesteśmy stworzeni do tworzenia i osiągania wielkich rzeczy, wystarczy umiejętnie wykorzystać tę – wbudowaną nam – cechę. Trzeba tylko obrać nie tylko właściwy kierunek, ale i zwrot wektora.


Tags

jakość życia, polska, rezultat, warszawa


You may also like

Dlaczego nigdzie nie ma zdjęć naszych dzieci?

Budowanie więzi: Wspólne przeżywanie emocji

  • Co do miejsca dla niepełnosprawnych, to można wezwać SM / Policję, by zweryfikowała prawdziwość takowej karty. Bo znajac zycie, to pewnie te panie mają babcie w domu i takie tam.

  • {"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

    Use this Bottom Section to Promote Your Offer

    Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim 

    >