Wyobraź sobie, że masz w domu kamery. W salonie, kuchni, łazience i sypialni.
Kamery, których nie możesz wyłączyć i które nagrywają każdy Twój ruch. Kiedy czytasz książkę w salonie, kiedy przygotowujesz kolację w kuchni, kiedy kąpiesz swoje dziecko w łazience.
Co więcej, nagrania z Twoich kamer są oglądane przez nieznanych Ci ludzi. Ludzi bez szkoleń, certyfikatów, uprawnień i zaprzysiężenia do zachowania tajemnicy.
Są różne rodzaje prywatności. Swój ślub transmitowałem na żywo do wszystkich obserwujących na Twitterze. Na Facebooka czy Instagram prawie codziennie wrzucam informacje o tym co czytam czy co ciekawego robię.
Czy zdradzam w ten sposób swoją prywatność? Nie.
Dlaczego?
Bo to ja mam nad tym kontrolę. Ja i tylko i wyłącznie ja.
Prawo w Polsce
Oczywiście, dotychczasowa ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną wymieniała różne rodzaje zbieranych informacji:
Art 18, pkt 5 ust. 3: Usługodawca może przetwarzać następujące dane charakteryzujące sposób korzystania przez usługobiorcę z usługi świadczonej drogą elektroniczną (dane eksploatacyjne): informacje o rozpoczęciu, zakończeniu oraz zakresie każdorazowego korzystania z usługi świadczonej drogą elektroniczną;
Ostatnia nowelizacja ustawy o Policji, mówi o tym, że różne służby – Policja, Straż Graniczna, Służba Celna, a nawet Wywiad Skarbowy mają prawo do uzyskiwania i przetwarzania tych danych “bez wiedzy i zgody osoby, której dotyczą.”
Tyle prawa. Teraz do rzeczy
Jak się chronić?
Napisałem przed chwilą, że tylko ja mam kontrolę nad tym co i komu udostępniam. Tak jak nie zgadzam się na to, żeby ktoś podglądał co robię w domu, tak nie zgadzam się na to, żeby ktoś czytał moją prywatną korespondencję, oglądał co kupuję w sieci i ani jakie strony odwiedzam.
Odpowiedzią na ten brak zgody jest VPN. Czytelnicy techniczni z pewnością wiedzą czym dokładnie charakteryzuje się ta technologia. Dla Czytelników nietechnicznych telegraficzny skrót tego jak działają wirtualne sieci prywatne (VPN):
Scenariusz “zwyczajny:”
- Chcę połączyć się kolejno z Facebookiem, potem AliExpress, a potem z moim blogiem siadlak.com.
- W logach (dziennikach) operatora internetu widać, że abonent połączył się z serwisami:
- AliExpress
- siadlak.com
- Kiedy ktoś zażąda od operatora internetu danych, cała moja aktywność będzie udostępniona służbom:
- Kiedy i z jakiego komputera wszedłem na Facebooka, ile czasu tam spędziłem, jakie fanpage i grupy odwiedzałem.
- Kiedy i z jakiego komputera wszedłem na AliExpress ile czasu tam spędziłem, jakie przedmioty oglądałem i co kupiłem.
- Kiedy i z jakiego komputera wszedłem na swój blog, ile czasu tam spędziłem, jakie pliki uploadowałem i jakie komentarze skasowałem.
Scenariusz bezpieczny:
Ten sam scenariusz, ale po instalacji NordVPN (lub innego preferowanego dostawcy usługi tego rodzaju)
- Chcę połączyć się kolejno z Facebookiem, potem AliExpress, a potem z moim blogiem siadlak.com.
-
Dziś miałem ochotę połączyć się z serwerem na Litwie. Bo tak. W logach (dziennikach) operatora internetu widać, że abonent połączył się z serwerem:
- Jakiś serwer bez-nazwy np. na Litwie
- Kiedy ktoś zażąda od operatora internetu danych, zostanie udostępnione tylko to jedno połączenie z litewskim serwerem.
- Aby dotrzeć do mojej aktywności, należy zgłosić się do operatora internetu w kraju, przedstawić powód i podstawę prawną do spełnienia tego żądania.
- Po ich przedstawieniu, operator wskazuje właściciela lokalizację serwera – Litwę.
-
Prosty test wskazuje wyraźnie, że jestem teraz w nieznanym rejonie Litwy i łączę się z iPada. Hue hue. Następnie należy przejść tę samą ścieżk
ę, ale z Litweskim prawem. Przyjmijmy jednak, że wszystko poszło jak po maśle i Litwini chcą współpracować. Jedyne co mogą zrobić, to wskazać właściciela serwera, czyli firmę NordVPN.
- NordVPN, zgodnie ze swoją polityką nie przetrzymuje żadnych logów. Zatem żadne służby nie są w stanie odczytać tego co się działo z Twoim połączeniem od momentu, kiedy zostało nawiązane. Ale nadal przyjmujmy najgorszy scenariusz – nasze służby naprawdę mają chrapkę na sprawdzenie co robiliśmy w sieci, więc wzywają NordVPN do przekazania prawa do serwerów. Aby to zrobić muszą zgłosić się do rządu kraju, na terenie którego zarejestrowana jest firma czyli do rządu… Panamy.
- A panamskie prawo… cóż, jeśli kojarysz serial Prison Break wiesz jak wygląda prawo w Panamie. 🙂
Tak wygląda ścieżka. Myślę, że teraz widzisz jaki jest benefit korzystania z tego rodzaju rozwiązań. Ten przykład, który podałem powyżej jest bardzo “wysokopoziomowy” i nie dotyka żadnych technikaliów, na które jeszcze przyjdzie pora.
[alert type=”info”]W dniu publikacji tego tekstu trwa promocja, dzięki której za cenę 6 miesięcy usługi otrzymujesz 2 lata pełnej ochrony. Skorzystałbym gdyby… mój abonament nie był opłacony już do końca 2018 roku 🙂 Jeśli chcesz skorzystać z tej promocji kliknij tutaj i użyj tego kodu podczas wyboru płatności 2-letniej: 2YDeal2017 – otrzymasz zniżkę 72%[/alert]
Na razie potratkuj to proszę jako wstęp (obiecałem go tutaj) i daj znać w komentarzach poniżej czy tego rodzaju tematyka jest dla Ciebie czytelna, zrozumiała, a przede wszystkim – interesująca. Dzięki temu będę wiedział czy chcesz, abym kontynuował 🙂