April 7

Lifehacking: prowadzenie szkoleń i koncerty

Część Czytelników tego blogu wie, że jestem barytonem. Czasem zdarza się, że kilkugodzinna próba męczy głos do tego stopnia, że trudno wydobyć z siebie kolejne dźwięki.

Inna część Czytelników tego blogu wie, że jestem trenerem. Czasem zdarza się, że kilkudniowe szkolenie w klimatyzowanych salach i szok termiczny dla gardła spowodowany wyjściem na dwór powoduje natychmiastowy nieżyt czy nawet anginę(!).

Oto kilka lifehackowych tricków, które pomagają lepiej zarządzać gardłem i uchronić się od niespodziewanych głosowych perturbacji:

  1. Zimna woda – klimatyzacja w samochodzie, biurze czy hotelu wysusza powietrze. Ciągłe zwilżanie gardła bardzo dobrze chroni przed jego wysuszeniem a tym samym jakimikolwiek zapaleniami. Zimna woda działa najlepiej, bo schładza gardło do temperatury otoczenia (a mówiąc i/lub śpiewając jeszcze bardziej je rozgrzewamy!).
  2. Gorąca herbata – tuż przed wyjściem z takiego klimatyzowanego pomieszczenia można pokusić się o coś cieplejszego – w ten sposób przygotujemy gardło na spotkanie z naturalnym powietrzem.
  3. Witamina A+E w kapsułkach – jeśli potrzebujesz natychmiast skorzystać ze zmęczonego głosu – rozgryzienie 2-3 kapsułek witaminy A+E będzie Twoim złotym środkiem.
  4. Kogel-mogel – czyli sposób znany od wieków – gęsta konsystencja wpływa uspokajająco na struny głosowe (najlepsze efekty uzyskujemy serwując sobie taką przyjemność na 35-50 minut przed koncertem czy wykładem 🙂 )
  5. Falset – na zmęczony głos zdecydowanie najlepiej ze wszystkich wymienionych wyżej metod działa falset. Z definicji polega on na śpiewaniu na niedomkniętych strunach głosowych, więc krótkie drgania bardzo szybko powodują ich wygładzenie a to oznacza natychmiastową regenerację głosu (anglojęzyczna wikipedia ma na ten temat dużo lepiej zorganizowany artykuł, wraz z animacjami)

Zimna woda jest również świetną metodą leczenia zapalenia gardła czy krtani we wczesnym stadium. Skoro mamy “zapalenie” należy dane miejsce “schłodzić” – szklanka wody do lodówki i aplikujemy sobie łyżeczkę co kwadrans – bez antybiotyków i tabletek.

To jest kilka przykładowych metod radzenia sobie ze zmęczonym głosem. Zapraszam do dyskusji w komentarzach, jeśli znasz jeszcze inne dobre sposoby. 🙂


Tags

jakość życia, motywacja, rozwój, zdrowie, zmęczenie


You may also like

Dlaczego nigdzie nie ma zdjęć naszych dzieci?

Budowanie więzi: Wspólne przeżywanie emocji

  • Sposób nr 3 i 4 stosuję zawsze przed koncertem, nawet gdy głos jest w porządku ( TAK DLA KONSERWACJI). Oprócz tego zawsze mam przy sobie vocaler, który mnie ratuje kiedy przeginam z głosem. Niezawodne jest równiez siemię lnianie, które pięknie wygładza i działa jak balsam.

  • Ostatnio rozmawiałem, już z emerytowanym nauczycielem. Każdy wie przecież, że nauczyciel bardzo dużo mówi i musi dbać o swój głos i gardło. Owy nauczyciel, powiedział mi, że on codziennie rano pije tran i nie ma z gardłem i głosem do teraz najmniejszych problemów. Od tego czasu sam pije łyżeczkę tranu dziennie i nie dość, że nie pojawia mi się żadna chrypa jak dużo mówię, to także nie łapią mnie żadne przeziębienia i choroby.

  • {"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}

    Use this Bottom Section to Promote Your Offer

    Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim 

    >